Nadal nie wiadomo, gdzie siatkarki powalczą o awans do IO
Od pewnego czasu w różnych mediach krążyła informacja o tym, że turniej kwalifikacyjny do igrzysk olimpijskich siatkarek ma się odbyć w tureckiej Ankarze. Okazuje się jednak, że wcale nie jest to takie pewne. – Trochę odstraszyła cena związana z organizacją takiej imprezy. Trzeba bowiem było zapłacić milion euro. Do tego dochodzi fakt, że w turnieju występuje osiem drużyn, a zatem czeka nas siedmiodniowy turniej – mówi prezes PZPS Jacek Kasprzyk.
– Na razie jeszcze nikt się nie zgłosił do organizacji tego turnieju. Rozmawiałem w Łodzi z prezydentem CEV Aleksandarem Boriciciem i powiedział on, że ten turniej może się odbyć na neutralnym terenie. I tak chyba byłoby najlepiej – przyznał Jacek Kasprzyk, prezes Polskiego Związku Piłki Siatkowej, który oczywiście przyjechał do Ankary na decydujące mecze o medalach mistrzostw Europy.
Wszystko wskazuje na to, że decyzja o miejscu organizacji tego turnieju zostanie podjęta na kongresie Europejskiej Federacji Siatkówki (CEV), który jest zaplanowany w czasie finałów mistrzostw Europy siatkarzy w Paryżu. W tej sytuacji pewny jest tylko termin. Turniej odbędzie się w dniach 7-12 stycznia 2020 roku. I będą to takie mini-mistrzostwa Europy.
Prezes PZPS zapytany o to, gdzie taki turniej mógłby się odbyć, odparł: – Mówiło się o Luksemburgu. Tam odbywała się druga faza ME w 2007 roku. Na razie jednak nic nie wiemy. Trochę odstraszyła cena związana z organizacją takiej imprezy. Trzeba bowiem było zapłacić milion euro. Do tego dochodzi fakt, że w turnieju występuje osiem drużyn, a zatem czeka nas siedmiodniowy turniej. Wszystkim zespołom trzeba zagwarantować hotele i transport. To są ogromne pieniądze dla nas. Chyba nie do przeskoczenia. Gdyby nie trzeba było płacić wpisowego, to może porwalibyśmy się na to. To wpisowe jednak zabija.
Artykuł Nadal nie wiadomo, gdzie siatkarki powalczą o awans do IO opublikowany na Strefa Siatkówki - Mocny Serwis.