Colwill: Przerwa? Czekaliśmy i czekaliśmy...
Levi Colwill rozegrał pełne 120 minut meczu z Benfiką kończąc go z opaską kapitana - piłkarz przyznał, że trudno było poradzić sobie z wymuszoną przerwą z uwagi na pogodę, ale podkreślił, że zwycięska mentalność była kluczem do awansu w turnieju.
Tak, to był całkiem szalony mecz. Myślę, że kontrolowaliśmy sytuację, ale potem musieliśmy zejść z powodu burzy i po prostu czekaliśmy i czekaliśmy. Wiedzieliśmy, co musimy zrobić: wyjść ponownie i wygrać, ale też wiedzieliśmy, że rywal wróci z nową energią. Mieli czas na rozmowę zespołową i ponowne rozpoczęcie gry.
Po wznowieniu utrzymywaliśmy piłkę i mieliśmy swoje szanse, ale sędzia podyktował rzut wolny. potem mieli karny i wrócili do gry. Ne mieliśmy innego wyboru, jak wygrać ten mecz. Wszyscy w to wierzyliśmy, nawet gdy strzelili gola. Nie opuściliśmy głów i nadal stwarzaliśmy okazje - powiedział Levi Colwill.