Historia przyzwoita, ale nie porywająca. Brakuje pazura
Fantastyczna Czwórka to łakomy kąsek w uniwersum Marvela. Stanowiący jego fundament bohaterowie na łamach komiksu pojawili się jeszcze w latach 60. ubiegłego stulecia, kiedy Stan Lee i Jack Kirby zaproponowali bardziej ludzkich, a tym samym mniej doskonałych superbohaterów. Ci nie mieli jednak szczęścia do filmowych ekranizacji, które były złe bądź bardzo złe. Za sprawą filmu Matta Shakmana tego szczęścia niby trochę przybyło, ale poprzeczka była zawieszona naprawdę nisko.