Lechowo-hiszpańskie rywalizacje w Europie
Za niecały tydzień w czwartek, 6 listopada, o godzinie 21:00 w Madrycie zespół Lecha Poznań powalczy o niespodziankę w rywalizacji z Rayo Vallecano. Można żałować, że takie spotkanie nie odbędzie się w Polsce, bowiem Kolejorz z Hiszpanami przy Bułgarskiej jeszcze nigdy nie przegrał.
Lech Poznań rywalizował z Hiszpanami łącznie siedem razy mierząc się z czterema różnymi drużynami (z trzema zespołami w dwumeczu). Dwa dwumecze zakończyły się przegraną ówczesnego Mistrza Polski i zdobywcy Pucharu Polski, a trzeci zwycięstwem nad triumfatorem Ligi Europy, choć ten dwumecz miał miejsce w fazie grupowej Ligi Konferencji. Jak wyglądały nasze rywalizacje z Hiszpanami, z którymi przy Bułgarskiej nigdy nie przegraliśmy? Kiedy i z kim grał Kolejorz? O tym więcej poniżej.
LECH POZNAŃ VS ATHLETIC BILBAO
—
W 1983 roku Lech Poznań pierwszy raz w swojej historii został Mistrzem Polski. Tytuł dał Kolejorzowi prawo gry w I rundzie Pucharu Europy Mistrzów Krajowych, w której lechici trafili na bardzo mocnego przeciwnika, którym był ówczesny Mistrz Hiszpanii, Athletic Bilbao. Dnia 14 września 1983 roku na starą Bułgarską weszło aż 40 tysięcy ludzi, a Lech prowadzony przez Wojciecha Łazarka sensacyjnie ograł wtedy Athletic 2:0 po golach w pierwszej połowie Mariusza Niewiadomskiego oraz Mirosława Okońskiego. Poznaniacy wygrali wtedy z bardzo silną drużyną w składzie m.in. z Sarabią, Goikoetxeą czy Zubizarretą, zwycięstwo 2:0 było tak naprawdę najniższym wymiarem kary dla Hiszpanów. Athletic Bilbao w pierwszym spotkaniu na starej Bułgarskiej za wiele nie pokazał, to Lech Poznań dominował, kibice będący na tamtym meczu często żałują, że głównie po przerwie nie udało się podwyższyć wyniku 2:0, bo wtedy Athletic Bilbao już raczej nie odrobiłby tych strat u siebie (Hiszpanie zwyciężyli 4:0).
LECH POZNAŃ VS FC BARCELONA
—
W 1988 roku Lech Poznań po wyeliminowaniu albańskiego klubu Flamurtari Vlore w II rundzie Pucharu Zdobywców Pucharów trafił na wielką FC Barcelonę. Dnia 26 października już ponad 37 temu Kolejorz będący ówczesnym triumfatorem Pucharu Polski na oczach 40 tysięcy widzów rywalizował na słynnym obiekcie Camp Nou, na którym wywalczył niespodziewany remis. Barca prowadziła do przerwy 1:0, w 71 minucie gry wyrównał Pachelski, na dodatek Lech w tym spotkaniu wcale nie ograniczał się tylko do obrony mogąc pokusić się o jeszcze lepszy wynik. W zremisowanym meczu 1:1 przeciwko Kolejorzowi zagrali tak wielcy piłkarze FC Barcelony jak m.in. Roberto (strzelił nam bramkę), Zubizaretta, Milla czy dobrze nam wszystkim znany Jose Maria Bakero Escudero.
Słynna FC Barcelona dnia 9 listopada 1988 roku musiała przy Bułgarskiej wygrać lub zremisować co najmniej 2:2, aby wyeliminować Kolejorza. Na oczach 35 tysięcy widzów pierwszą bramkę zdobyli lechici wykorzystując w 31 minucie rzut karny za sprawą Jerzego Kruszczyńskiego. Po siedmiu minutach Barca wyrównana i do końca meczu wynik nie uległ już zmianie. Nikt nie strzelił gola także w dogrywce, zatem o awansie musiały zadecydować rzuty karne.
Roberto, który zdobył bramkę na Camp Nou i w Poznaniu, pomylił się uderzając z rzutu karnego. Po pierwszej serii jedenastek Lech prowadził 1:0, w czwartej kolejce nie trafił Araszkiewicz, zatem mieliśmy remis. Później z 11 metrów pomylił się Alexanko, ale sędzia nakazał powtórzyć rzut karny. Drugi raz Hiszpan również nie trafił. Do decydującej jedenastki podszedł więc Pachelski, jednak on też nie zdobył gola z 11 metrów. Karne trwały dalej, na końcu ten ostatni zepsuł Łukasik, przez co Lech przegrał z FC Barceloną 4:5 i odpadł, ale po raz 2 w regulaminowym czasie nie dał się pokonać.
Niewykorzystana szansa 9 listopada 1988 roku do dziś jest wspominana przez wielu starszych kibiców Kolejorza, a spotkanie z FC Barceloną już na zawsze zapisało się w historii naszego klubu. Warto dodać, że już ponad 37 lat temu przy Bułgarskiej zaprezentowali się tak znani piłkarze jak m.in. Zubizarreta, Milla, Roberto, Lineker czy były szkoleniowiec Kolejorza, Jose Bakero (w karnych trafił do siatki). Tamten zespół prowadził wtedy legendarny Johan Cruyff, wielka FC Barcelona kilka miesięcy po wyeliminowaniu Kolejorza sięgnęła po Puchar Zdobywców Pucharów 1989 pokonując Sampdorię Genua 2:0.
LECH POZNAŃ VS DEPORTIVO LA CORUNA
—
Przedostatni mecz Lecha z Hiszpanami w Poznaniu odbył się prawie 17 lat temu i to na starej, przebudowywanej Bułgarskiej z II i IV trybuną. Przy blasku tymczasowych jupiterów stojących przy murawie Kolejorz w 4. kolejce Pucharu UEFA podejmował u siebie Deportivo La Coruna musząc najlepiej wygrać, gdyż w dwóch wcześniejszych meczach zgromadził tylko punkt. W 2008 roku Hiszpanie po losowaniu lekceważąco wypowiadali się na temat Lecha Poznań tak jakby dopisując już sobie 3 punkty. Dnia 4 grudnia grając przy Bułgarskiej mocno się rozczarowali. Goście w 2 minucie objęli prowadzenie po rzucie rożnym i złym ustawieniu obrony oraz błędzie Ivana Turiny, który nie miał prawo przepuścić takiego strzału, jednak przy stanie 0:1 zespół Lecha ambitnie dążył do wyrównania dopinając swego w 41 minucie gry. Indywidualny rajd przeprowadził wówczas Manuel Arboleda, który w tamtych latach słynął z dalekich wypadów z własnego pola karnego pod bramkę przeciwnika. „Maniek” zapędził się daleko, wyłożył piłkę do Hernana Rengifo, a ten tylko dołożył nogę. W drugiej odsłonie Wielkopolanie byli lepsi, lecz mimo dobrego meczu nie udało im się pokonać Deportivo w składzie m.in. z Valeronem czy Guardado. Wielu kibiców do dziś uważa, że mimo remisu było to jedno z najlepszych spotkań w wykonaniu Lecha Poznań w tym wieku, szczególnie pierwsza odsłona obfitowała w wiele dobrych sytuacji do zdobycia gola.
4. kolejka grupy H Pucharu UEFA 2008/2009, czwartek, 4 grudnia, godz. 20:45
Lech Poznań – Deportivo La Coruna 1:1 (1:1)
Bramki: 41.Rengifo – 2.Colotto
Widzów: 21000
Skład: Turina – Wojtkowiak, Tanevski, Arboleda, Djurdjević – Bandrowski, Murawski – Peszko (79.Lewandowski), Stilić, Wilk – Rengifo.
LECH POZNAŃ VS VILLARREAL CF
—
Trzy lata temu mundial w Katarze startował już w listopadzie, dlatego UEFA była zmuszona mocno skrócić rundę jesienną. Wtedy grę w fazie grupowej Ligi Konferencji 2021/2022 zaczęliśmy już 8 września, Michał Skóraś rozpoczął strzelanie w Hiszpanii już w 2 minucie, co było najszybszą bramką w całej fazie grupowej Conference League 2022. Villarreal równie szybko strzelił 3 gole, na które Lech Poznań odpowiedział dwoma trafieniami króla Mikaela Ishaka już w drugiej połowie. Mimo ambitnej gry nie udało się zremisować 3:3, gospodarze w 89 minucie po uderzeniu z daleka zdobyli bramkę na 4:3.
1. kolejka grupy C Ligi Konferencji 2022/2023, czwartek, 8 września, godz. 18:45
Villarreal – Lech Poznań 4:3 (3:1)
Bramki: 32.Chukwueze 36 i 40.Baena 89.Coquelin – 2.Skóraś 47.Ishak – k. 62.Ishak
Asysty: 1:0 – Ishak 2:3 – bez asysty 3:3 – Skóraś
Żółte kartki: Mendi, Cuenca, Chukwueze, Baena – Murawski
Widzów: 10385
Sędzia: Ali Palabiyik (Turcja)
Villarreal: Jorgensen – De La Fuente (64.Femenia), Cuenca, Mandi, Mojica – Chukwueze (81.Pino), Coquelin, Morlanes (64.Parejo), Trigueros (46.Jackson) – Morales (64.Moreno), Baena.
Lech: Bednarek – Pereira, Dagerstal, Milić, Rebocho – Kvekveskiri (90.Sousa), Karlstrom, Murawski – Skóraś (78.Tsitaishvili), Ishak (78.Velde), Amaral (71.Szymczak).
Przed meczem z Villarrealem dnia 3 listopada 2022 można było pocieszać się nieprzewidywalnością Ligi Konferencji, pamiętać o wielu niespodziankach, jakie często mają miejsce właśnie w 6. kolejce czy wspominać brak porażek podczas wcześniejszych gier Lecha Poznań z Hiszpanami przy Bułgarskiej. Sam Kolejorz teoretycznie nie musiał wygrać z Villarrealem będącym pewnym awansu do 1/8 finału z 1. pozycji w grupie C. Do awansu wystarczał nawet remis przy jednoczesnej wygranej Hapoelu Beer-Sheva z Austrią Wiedeń, która nie mogła być wyższa niż 3:0. Przed spotkaniem z żółtymi zainteresowanie kibiców było niezłe, lecz nie rekordowe. Dobę przed meczem klub sprzedał blisko 30 tysięcy wejściówek, sam Lech ostatni trening przed pojedynkiem z Villarrealem odbył niemal w komplecie (brakowało tylko Barrego Douglasa) i w temperaturze aż +14°C. Z kolei Villarreal miał do nas przylecieć na ostatnią chwilę, nie miał mieć w Poznaniu żadnych aktywności takich jak przedmeczowa konferencja prasowa czy trening przy Bułgarskiej, ale nowy trener Quique Setien zmienił ten plan. Chcąc mieć czas na pracę z drużyną postanowił zabrać do Polski wszystkich dostępnych oraz najlepszych piłkarzy, 2 listopada 2022 do naszego kraju przyleciał nawet zawieszony Alex Baena.
Poranny trener Lecha i wieczorny trening Villarrealu na naszym stadionie
Mecz z Villarrealem, który rozpoczął się w czwartek, 3 listopada, o godzinie 21:00 mógł nawiązać m.in. do pucharowych spotkań z Manchesterem City i Standardem Liege wygranych 3:1. Oba te mecze odbyły się bowiem w podobnym okresie listopada, co starcie z Villarrealem, który od początku rzucił się do ataku stwarzając sobie szybko trzy groźne sytuacje do zdobycia gola. Lech równie szybko ponownie mógł odczuć, z kim się zmierzy, w ekipie z Vila-real było widać dużą jakość, a w takim przypadku trzeba było mieć trochę szczęścia, by nie stracić bramki na 0:1. To się udało, Lech nie dał się szybko pokonać, sam momentami grał otwarty futbol, nie bał się atakować, choć kibice widząc wyjściowy skład już łapali się za głowę. Gra od początku Kristoffera Velde czy Filipa Marchwińskiego nie zapowiadała niczego dobrego, ale to dzięki tym zawodnikom w 27 minucie Kolejorz objął prowadzenie. Przede wszystkim Velde sam rozprowadził akcję środkiem pola a na końcu z bliska ją wykończył. Do przerwy prowadziliśmy zatem 1:0, był to bardzo dobry wynik, który wtedy jeszcze nic nie oznaczał. W Beer Szewie miejscowy Hapoel prowadził z Austrią Wiedeń już 2:0, więc brakowało mu tylko dwóch goli, żeby mógł myśleć o awansie do fazy pucharowej Ligi Konferencji.
Po zmianie stron Hiszpanie mocno przycisnęli Lecha Poznań, który w 52 minucie przeprowadził akcję marzenie. Po wymianie paru podań po ziemi i tym razem asyście Kristoffera Velde z bliska do siatki trafił Michał Skóraś wyprowadzając Mistrza Polski na sensacyjne, dwubramkowe prowadzenie. Kwadrans przed końcem Hapoel prowadził z Austrią już 4:0, zatem remis 2:2 nic by Lechowi nie dał, poznaniacy byli zmuszeni kontrolować to spotkanie musząc jakoś wytrwać do końca z tym historycznym rezultatem. W 78 minucie było już po meczu, z akcją prawą stroną ruszył Mikael Ishak, król dostrzegł Michała Skórasia, który ponownie z bliska pokonał Pepe Reinę strzelając trzeciego gola Villarraelowi i drugiego w opisywanym meczu. Lech Poznań w szokujący sposób pokonał Villarreal aż 3:0 awansując tym samym w świetnym stylu do fazy pucharowej Ligi Konferencji. Goście przez 90 minut oddali na bramkę Filipa Bednarka tylko 11 strzałów, w tym 2 celne przy 10 uderzeniach Lecha i 4 celnych. Hiszpanie zakończyli to niezapomniane spotkanie z 70% posiadaniem piłki wyłącznie dzięki postawie Kolejorza, który od stanu 2:0 całkowicie zmienił styl nastawiając się na obronę i pojedyncze kontry. Wysokie prowadzenie w końcówce dało nawet możliwość trenerowi wpuszczenia na boisko Bartosza Salamona, który wracając do rywalizacji po wielu, wielu miesiącach przerwy zanotował swój debiut w europejskich pucharach.
Przed meczem, który obrósł już legendą wszyscy liczyli na wymęczony remis mający dać awans, bo mało kto wierzył w wygraną Hapoelu nad Austrią aż 4:0. Izraelczycy faktycznie właśnie takim wynikiem rozbili Austriaków, ale Lech Poznań to samo zrobił z Villarrealem, który w jeszcze wcześniejszym sezonie wyrzucił z Ligi Mistrzów m.in. Roberta Lewandowskiego i jego Bayern Monachium dochodząc do półfinału. Wygrana nad triumfatorem Ligi Europy 2021 była większym wyczynem niż sam awans do 1/16 finału Ligi Konferencji, który został przyćmiony przez rezultat 3:0. Dzień 3 listopada 2022 przyćmił nawet niektóre daty z fazy grupowej Ligi Europy 2010/2011, przyćmił m.in. spotkanie z Manchesterem City 3:1 rozegrane 4 listopada 2010. Lech Poznań pokonując Villarreal aż tak wysoko zrobił coś więcej, coś co poszło w świat, zaliczył wynik, o którym będzie mówiło się nawet latami nie tylko w naszym kraju. Wiele gwiazd Villarrealu momentami nie istniało, z obroną Lecha nie poradził sobie m.in. wyceniany wyżej niż cała kadra Kolejorza prawy pomocnik i reprezentant Hiszpanii, Yeremy Pino (był w kadrze na mundial 2022), który kręcił naszą defensywą, ale na końcu tylko przyglądał się temu, jak błyszczą nasi skrzydłowi w postaci Michała Skórasia oraz Kristoffera Velde.
Lech Poznań dnia 3 listopada 2022 roku pokazał, że niemożliwe w piłce nożnej nie istnieje, idealnie podkreślił swoje 100-lecie kapitalnym występem na arenie międzynarodowej, o którym usłyszała Europa. Mistrz Polski wygrał aż 3:0 z klubem, który odpadł w półfinale Champions League dopiero 3 maja 2022 po porażce z Liverpoolem eliminując wcześniej Bayern Monachium czy Juventus Turyn po wygranej we Włoszech 3:0. Z zawodników, którzy grali 3 maja 2022 przeciwko Anglikom w Poznaniu wystąpili Parejo, Copoue, Coquelin i Trigueros. Przy Bułgarskiej zaprezentowali się również piłkarze, którzy w 2021 roku sięgnęli po puchar za zwycięstwo w Lidze Europy, w Gdańsku i 3 listopada przeciwko Kolejorzowi zagrali Pino, Moreno, Parejo, Capoue, Trigueros oraz Coquelin. Ostatnia dwójka na naszym obiekcie wystąpiła od początku podobnie jak Pino będący tłem dla drugiej linii Mistrza Polski. Villarreal CF na stadionie Miejskim poniósł najwyższą porażkę w Europie od 2017 roku (0:4 z Romą) a na wyjeździe od 2016 (0:3 z Liverpoolem). Wspominany, historyczny już bój Kolejorza z Hiszpanami był wart ponad 1 mln euro oraz 3.000 punktów do klubowego współczynnika UEFA, a wszystko dzięki awansowi do fazy pucharowej Ligi Konferencji, który był owocem tamtej wielkiej wygranej.
John van den Brom (trener Lecha) po zwycięstwie nad Villarrealem: – „Jestem podekscytowany tym, o czym mówiłem wczoraj na konferencji i na odprawie z drużyną. Często wracacie do historii. W tym roku Lech zdobył mistrzostwo na 100-lecie co na pewno jest większym sukcesem od wygrania z Villarrealem, ale to też coś fantastycznego. Takie zwycięstwo jest fantastyczne dla nas, dla piłkarzy, dla kibiców, dla całej polskiej piłki. Wiosną nadal będziemy grali w Europie, awansowaliśmy dziś po dobrym meczu.”
– „Nerwowo zaczęliśmy ten mecz, ale później zdobyliśmy gola, który uspokoił grę. Przeciwnik w drugiej połowie nie stworzył sobie zbyt wielu sytuacji, my za to zdobyliśmy dwa gole po których każdy widział, jak wyglądał stadion. Wszyscy tworzymy jeden zespół, Bartek Salamon dzisiaj wrócił na boisko, dołożył swoją cegiełkę. Wygraliśmy 3:0, nie mamy żadnych kontuzji, cieszymy się z awansu, ale już w niedzielę gramy kolejne spotkanie.”
– „Wszystko co robię, robię z piłkarzami i ze sztabem. Mecz z Villarrealem był spotkaniem, w którym sam chciałbym wybiec i rywalizować przy takich kibicach oraz z takim przeciwnikiem. Każdy zawodnik dołożył cegiełkę do awansu, cały czas będę to podkreślał i to napawa mnie dumą tak jak wynik. Walka w końcówce meczu była wspaniała, jestem dumny, że w tym uczestniczę pisząc historię tego klubu.”
– „Michał Skoraś pokazał najwyższą formę, ma otwartą drogę do Mistrzostw Świata. Za to Filip Marchwiński to nadal młody piłkarz, czasem ma straty piłki, ale prezentuje jakość i dziś dał właśnie jakość. Wierzę we wszystkich moich piłkarzy. Taki wynik, jak ten buduje pewność siebie. Do końca roku zagramy dwa mecze, to dzisiejsze spotkanie kosztowało nas dużo sił, więc w niedzielę na pewno nie zagramy w tym samym składzie. Nie ma jednak żadnych kontuzji, dlatego każdy może grać.”
[See image gallery at kkslech.com]
[See image gallery at kkslech.com]
[See image gallery at kkslech.com]
Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat)
The post Lechowo-hiszpańskie rywalizacje w Europie first appeared on KKSLECH.com.