Zwrot akcji w Anglii. Paryż świętował, aż tu nagle trzy ciosy. Wszystko na oczach Casha
Do ostatnich sekund w Birmingham trwała walka o półfinał Ligi Mistrzów. Spotkanie kapitalnie rozpoczęli piłkarze Paris Saint-Germain. Francuzi jeszcze w pierwszej połowie prowadzili w dwumeczu aż czterema bramkami. Następnie, jak za dotykiem czarodziejskiej różdżki, przebudzili się gospodarze. Z 0:2 zrobiło się 3:2 i tylko jedno trafienie dzieliło ich od dogrywki. Ogromne starania ostatecznie na nic się zdały. Paryż odetchnął z ulgą i spokojnie czeka na środowe wieści z Madrytu.