Okiem Senatora. F1 i żużel to zupełnie inna bajka
- Miałem okazję być blisko zawodników. Patrzyłem też na pracę ich zespołów, na to jak wygląda w nich podział ról. To jest prawdziwa profeska. Gdybym jeszcze zarządzał jakimś klubem, to na pewno przeniósłbym do niego parę rzeczy. Podpatrywanie najlepszych i nauka od nich to dobry kierunek i swego czasu robił to nie tylko Falubaz, ale i wiele innych żużlowych ośrodków – pisze w swoim najnowszym felietonie na Interii senator Robert Dowhan.