Leszek Tillinger. Nie tacy kozacy jak Pedersen kończyli na wózku
- Przed Pedersenem żmudna rehabilitacja i przynajmniej pół roku bicia się z myślami, czy warto dalej ryzykować zdrowiem. Nicki nie jest już młodzieniaszkiem, w tym roku kończy czterdzieści pięć lat i choć rany goją się na nim jak na psie, bo wyjątkowo szybko dochodzi do pełni sprawności po urazach, to sam zawodnik od kilkunastu tygodni dostaje chyba wyraźne sygnały, że najwyższa pora zejść ze sceny - pisze w swoim najnowszym felietonie dla Interii Leszek Tillinger.