Podcięte skrzydła Kamila Stocha. Smutek mistrza. "Wychodzę z dziurawą rękawiczką"
To był ciężki dzień dla Kamila Stocha. Nasz mistrz zrobił wszystko, a do medalu znowu zabrakło niewiele. Można powiedzieć, że przeżył deja vu z zimowych igrzysk olimpijskich w Pekinie. Tam był szósty na normalnej skoczni i czwarty na dużej. W mistrzostwach świata w Planicy było identycznie.